HONG KONG i MAKAO

HONG KONG

„Z dwugodzinnym opoznieniem docieramy do celu. Teraz musiamy zlapac autobus do granicy. W autobusie tym poznajemy malzenstwo podroznikow z Polski. Takim oto skladem uderzamy na przejscie graniczne. Niestety dwojka z nas polegla, jedynie Marzenie, mnie i wspomnianemu malzenstwu udalo sie przejsc. Reszte zatrzymano na granicy, z pozniejszych doniesien wiem, ze w koncu udalo im sie rowniez ja przekroczyc. Juz tylko w czworke udalismy sie do pociagu jadacego do centrum Kowloon, gdzie planowalismy znalezc nocleg. W Hong Kongu wszystkie hostele ulokowane sa w dwoch 16-to pietrowych wiezowcach. Niestety jest to bardzo drogie miasto i dopiero po ok. godzinie chodzenia po pietrach udaje nam sie wynajac pokoje. W trakcie poszukiwan odnieslismy wrazenie, ze chyba jestesmy tutaj jedynymi bialymi. Reszte mieszkancow stanowili hindusi i murzyni. Gdy doprowadzilismy sie do ladu, ruszylismy poznac miasto. Uwazajcie w restauracjach, do kazdej ceny doliczane jest 10% za obsluge. Pierwszym z punktow zwiedzania byla aleja gwiazd .W tym miejscu rozdzielilismy sie i tak Marzena i ja wybralismy sie do tamtejszego planetarium. Bylo super, ale i tak nie umywa sie to do widoku nieba nad Bajkalem. Gdy wyszlismy bylo juz ciemno i widok jaki ujrzelismy zaparl nam dech w piersiach. Czegos takiego jeszcze nie widzielismy. Ponadto uczestniczylismy w slynnym Light Show, polega on na tym, ze na promenadzie gra muzyka i budynki zapalaja sie i migaja w rytm muzyki. Trzeba to zobaczyc.”Marek   „Dzisiejszego dnia wybralismy sie na wyspe Hong Kong. Poplynelismy tam promem Star Ferry za jedyne 80 gr. Z wielka pomoca policjantow, wsiedlismy do autobusu, ktory zabral nas do miescowosci Stanley, gdzie skosztowalismy kapieli w morzu. Wielka atrakcja to nie bylo, gdyz woda byla strasznie slona i w dodatku ciepla jak zupa. Nastepnie udalismy sie do miejscowosci Shek O, gdzie rowniez znajduje sie plaza zdjecie Na droge powrotna jako srodek transportu wybralismy dwupietrowy tramwaj. Nie wiedzielismy jednak ze bedzie on jechal ponad godzine. To bylo meczace. Gdy dotarlismy juz do centrum, poszlismy zobaczyc Hong Kong Park zdjecie Nastepnie rozdzielilismy sie. Marzena udala sie Peak Tram’em na gore Victorii, aby zobaczyc cala ponorame miasta zdjecie a ja w tym czasie udalem sie muzeum kosmicznego, aby dowiedziec, ze firma ktora wyprodukowala buty dla kosmonautow, byla firma Nike. Sprobowalem rowniez swoich sil w stanie niewazkosci. „ Marek   MAKAO   „Dzis postanowilismy wybrac sie do Makao, nazywanego drugim Las Vegas. Jako ze Hong Kong, jak i Makao, traktowane sa jako panstwa w panstwie, to przy wjezdzie, jak i wyjezdzie trzeba przejsc przez kontrole graniczna. Mozna tam dotrzec albo promem, albo TurboJet’em (wodolotem o napedzie odrzutowym) i wlasnie ten drugi srodek transportu wybralismy. Gdy wysiedlismy, od razu uderzyla nas jego innosc, wzgledem Hong Kongu. Makao przez dlugi okres czasu „bylo” kolonia portugalska i silnie daje sie to odczuc. Nikt w tym miescie nie mowi po angielsku, nikt nie stara ci sie pomoc. Cale szczescie ze przy wyjsciu z przystani wzielismy mape. Juz na poczatku okazalo sie ze wejscie do odpowiedniego autobusu jest nie lada wyczynem. Pomijam fakt, ze kazdy udzielal nam sprzecznych informacji co do numeru autobusu. Kierowcy nie chcieli nas zabierac, kazdy kazal nam wysiadac, palcem wskazujac inny autobus. Po jakims czasie, jeden z kierowcow zdenerwowal sie i zaczal sie klocic z innym, na sile wpychajac go do jego autobusu. Tym sposobem ruszylismy z miejsca. Niestety w Makao panuja tak gigantyczne korki, ze juz na nastepnym przystanku stwierdzilismy ze reszte drogi pokonamy pieszo. Pierwszym naszym celem, miala byc jakas reatauracja. To dopiero jest problem. Po pierwsze jest tam strasznie drogo, po drugie, gdy juz zdecydowalismy sie, ze tu wlasnie zjemy, obsluga popychala sie nawzajem, wyznaczajac osobe do naszej obslugi, tylko po to aby powiedziec nam ze to co chcielibysmy zjesc, tego nie ma. Tak wiec, skonczylismy w sklepie spozywczym, zakupujac zapasy wafelkow. Przyszla pora na zwiedzanie. Postanowilismy odwiedzic muzeum wyscigow samochodowych oraz muzeum wina. Wspomniec trzeba, ze Makao slynie z jednego z najwiekszych torow wyscigowych. Oczywiscie wejscie do muzeum tez nie bylo proste, najpierw musielismy wyrobic sobie cos w rodzaju turystycznych kart muzealnych. W koncu udalo nam sie wejsc .Oba muzea byly ciekawe, a w muzeum wina udalo nam sie nawet skosztowac oryginalnego portugalskiego wina. PO wyjsciu znalezlismy elektroniczna informacje turystyczna i z jej pomoca udalo nam sie zlokalizowac mcdonald’a. Znajdowal sie on na drugim koncu miasta, na szczescie nie jest ono duze. Tym oto sposobem w drodze do niego, zwiedzilismy prawie cale miasto. W Makao wieksza czesc zajmuja kasyna, salony gier, gabinety masazu oraz night club’y (wielkosc Teatru Wielkiego!) Gdy juz „najedlismy sie” ruszylismy w strone przystani, aby zakupic bilety na rejs powrotny. W tym czasie zaszlo slonce i wtedy dopiero miasto ukazalo nam swoje wdzieki .Droge powrotna rowniez pokonalismy TurboJet’em.”- Marek    ZNÓW HONG KONG „Dzis jest nasz ostatni dzien w Hong Kongu. Lot mamy dnia jutrzejszego z samego rana, wiec noc spedzimy na lotnisku. Najpierw jednak wybieramy sie na wyspe Leshan, gdzie znajduje sie najwiekszy posag Buddy, wykonany z brazu  jako ze zajelo nam to wieksza czesc dnia, kolejnym naszym przystankiem bylo lotnisko. Jako ciekawostke moge podac, ze w Hong Kongu nie mieli miejsca na wybudowanie lotniska, wiec usypali specjalnie wyspe, na ktorej je umiescili. W tej chwili jest to jedno z najnowoczesniejszych lotnisk na swiecie. Moglismy sie o tym przekonac, spedzajac na nim 15 h. „ – marek „Godzina 0:00 docieramy na lotnisko w Gdansku. Tak wiec dotarlismy, calo i zdrowo. Stawiajac pierwsze kroki na ojczystej ziemii, juz zaczynamy tesknic za przygoda. W glowach juz rodzi sie plan na nastepna wyprawe, ale to dopiero za rok. Bedzie sie dzialo!!! Hej, hej przygodo…over „ Marek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *