LISTA ZADAŃ W LA PAZ – aktualizowane na bieżąco

Z początkiem kwietnia, wróciliśmy do „naszego boliwijskiego, niebieskiego domu”.
Z tęsknoty.
Bo zostawiliśmy tu część naszych rzeczy. No dobra, większość!
Bo mamy kilka zadań do zrobienia.
Bo mamy kilka zachcianek, których wcześniej, nie zdążyliśmy zrobić (no co? miesiąc to wcale nie tak długo!).

Postanowiłam tę listę upublicznić. Na pewno znajdzie się ktoś, komu mogą przydać się informacje jak poradziliśmy sobie z niektórymi problemami, np z przedłużeniem wizy, czy z przesłaniem czegoś z Polski (o ile uda nam się znaleźć rozwiązania).
Poniekąd, część z tych zadań, jeśli zostanie upubliczniona, to może zmotywuje nas, by się nie wycofać i, no cóż, liczymy też na Wasze wsparcie w postaci trzymania kciuków i pomysłów/porad. Zarówno jeśli chodzi o przedłużanie pozwolenia na pobyt jak i na to, co ugotować na polski obiad dla Boliwijczyków!

Lista będzie aktualizowana, o nowe zadania i postępy we wcześniejszych.

Kliknij na + żeby rozwinąć.

1. Przesłać sprzęt z Polski i nie płacić podatków ani cła!

OPIS:
Potrzebujemy sprowadzić sprzęt, a dokładniej: uprzęże wspinaczkowe.  Pewna firma, zapragnęła podarować nam uprzęże, po czym wycofała się nawet nas o tym nie informując. Miały być one wysłane do Krzyśka siostry mieszkającej w Niemczech, skąd wylatywaliśmy do Ameryki Południowej. Uprzęży nie wysłali, nie odpisywali na wiadomości, nie odbierali telefonu. Zostawili nas na lodzie. Tak naprawdę to powinniśmy zrobić im teraz antyreklamę, zamiast obiecywanej reklamy. No ale cóż…
No więc chcemy sprowadzić uprzęże z Polski tak, by nie zabiły nas podatki i cło.

POSTĘP:

03.04 – wybraliśmy się do urzędu celnego. Wypełniliśmy formularz rejestracyjny (rejestracja jest ważna przez miesiąc, w tym czasie można zrobić wysyłkę). No i wiadomości nie są dla nas najszczęśliwsze…
Musimy zapłacić 20% cła i 15 % Vat-u od wartości towaru. Tylko że teraz jak wyliczyć wartość towaru i jak to zrobią celnicy?

11.05 – po około dwóch tygodniach dotarła do nas paczka z Polski (w założeniu miała iść tydzień). Niestety nie uniknęliśmy płacenia podatków. Sprowadzenie uprzęży kosztowało nas ok 240 złotych plus ponad 300 za przesyłkę.

 

 

 

2. Przedłużyć boliwijską "wizę"

OPIS:
Polacy na pobyt w Boliwii, dostają pozwolenie na pobyt do 90 dni w trakcie roku. Nie trzeba starać się o żadną wizę, dostaje się po prostu pieczątkę na wjeździe. W tym roku wykorzystaliśmy już 2 miesiące pozwolenia. Gdy wyjechaliśmy do Argentyny i wróciliśmy, dostaliśmy już tylko pieczątkę na 30 dni. Każdy dzień ponad ten czas, to opłata około 25 bolivianów za osobę za dzień (około 15 zł/os/dz).

POSTĘP:

04.04 – Umówiliśmy się na spotkanie w piątek z szefostwem Muzeum Historii Naturalnej. To nasza szansa. Gdybyśmy zrobili z nimi jakiś projekt, jest szansa na przedłużenie pobytu. Nie wystarczy, tak jak wielu osobom się wydaje, pracować gdzieś na wolontariacie, żeby mieć przedłużoną wizę. Bo organizacja dla której się to robi, musi mieć status publiczny. W innym przypadku, nawet za bycie na wolontariacie, musielibyśmy płacić. Muzeum jest tego typu instytucją, więc jeśli dojdziemy do jakiegoś porozumienia to może się uda… Trzymajcie kciuki!

10.04 – jest szansa! Muzeum może nam pomóc w przedłużeniu wizy. Opcji na to, co my zrobimy, by tę wizę dostać, jest kilka:

  • kursy wspinaczkowe dla naukowców (problem: brak wystarczającej ilości sprzętu. Muzeum chce postarać się o dofinansowanie, żeby kupić sprzęt dla kilku osób)
  • Przycinka kilku trudnych drzew (aczkolwiek w tym wypadku byłyby to już zlecenia płatne. Bo pracy przy tym sporo, a i sprzęt do pracy musielibyśmy wypożyczyć)
  • Badania za pomocą kamer-pułapek ptaków, których pozostało niewiele, a które żyją w koronach drzew i prawie nie schodzą na ziemię.
  • Nauka pielęgnacji drzew w miastach

To wszystko jednak wciąż nie jest pewne. Bo nie wiadomo czy muzeum znajdzie fundusze na sprzęt. My również musimy się zastanowić, jak to wszystko zrobić, by nie skończyło się tak, że ten czas który przedłużymy spędzimy na robieniu darmowych kursów ;)
Na razie jesteśmy na etapie: Muzeum stara się załatwić sprzęt i formularz dla nas, by przedłużyć wizę.
My przygotowujemy dla nich listę rzeczy potrzebnych, tworzymy ofertę i ustalamy granicę.
—-

ZADANIE ZAKOŃCZONE POWODZENIEM ! :)

Mamy wklejone wizy do paszportu na kolejne 180 dni!
Udało się to dzięki Muzeum Historii Naturalnej, która jest instytucją publiczną, dzięki temu za wizę nie musieliśmy płacić. W zamian przeprowadzimy kilka kursów wspinaczkowych na naukowców. Jeśli chcielibyście pracować na wolontariacie dla firmy prywatnej i w taki sposób przedłużyć wizę, musielibyście za nią tak czy siak zapłacić.

 

3. Przygotować polski obiad dla boliwijskich kumpli i kumpel.

OPIS:
Tak, tak. To z serii tych zachcianek, co to nie zdążyliśmy (!) zrobić. Ostatnio ci wspomniani kumple, przygotowali naszą ulubioną SOPA DE MANI, czyli zupę z orzeszków ziemnych z ryżem, posypaną frytkami (PALCE LIZAĆ). No więc, teraz i my chcemy przygotować coś, co może ich zdziwić.

POMYSŁY:
– Polski barszcz ukraiński lub pomidorówka ;)
– kluski z mięsem (tylko bez mąki ziemniaczanej to chyba lipa?)
– krokiety (no bo do barszczu pasują)
– placki ziemniaczane (zgapione od „Migawki w Podróży”)

POSTĘP: Potrawa wymyślona, data ustawiona!
8.04. wpadają znajomi na obiado-kolację.
Będzie barszcz (brak selera, brak pietruszki do zrobienia bazy- rosołu, ale co tam :))
I będą gołąbki (cholernie mocno trzymajcie kciuki, bo jeszcze w życiu nie robiliśmy gołąbków!)
———————————

ZADANIE ZREALIZOWANE ;) Jeśli kiedyś będziecie zastanawiali się co przyrządzić na obiad Boliwijczykom, to polecam właśnie barszcz i gołąbki. Byli bardzo zaskoczeni. Czerwona zupa z gołąbki z grzybami i sosem grzybowym zrobiły furorę.

4. Zrobić sondę uliczną

OPIS:  Czyli zadawanie pytania nieznajomym, na ulicach La Paz. Po co? Mam pomysł na reportaż, w którym ta sonda mogłaby mi pomóc. Już kiedyś, podczas warsztatów fotoreportażu, musiałam biegać po Warszawie i zaczepiać nieznajomych z prośbą o zrobienie portretów. No i zrobiłam to. Teraz trochę większy stres, bo pytanie będzie trudniejsze i w nie swoim kraju i języku, ale do odważnych świat należy. Może jak to napiszę, to też motywacja będzie większa, by to zrobić ;)

POSTĘP: – 

5. Zrobić kolejne wywiady do planowanych reportaży

OPIS: Planujemy kilka rozmów. Ale czy uda się dotrzeć do tych osób, które chcemy? Czy zgodzą się z nami porozmawiać? I czy dowiemy się tego co chcemy?

POSTĘP:

5 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *