Memoriał Piotra Morawskiego „Miej Odwagę”

DRZEWOLUDY ZNÓW JADĄ DO DŻUNGLI!!!

10929927_949484498424588_141476953704061374_n

Wygraliśmy V edycję Memoriału „Miej Odwagę” Piotra Morawskiego! Dzięki temu projekt naszej wyprawy zostanie sfinansowany! Czujemy ogromną radość, bo dzięki temu możemy spełnić nasze marzenie. W dodatku sama idea memoriału jest tak piękna, że cieszymy się że bierzemy w niej udział i wyruszamy na wyprawę sygnowaną nazwiskiem Piotra Morawskiego.

IDEA MEMORIAŁU

Czytaliśmy i podziwialiśmy go jeszcze zanim zginął, a później ogromną inspiracją stała się dla nas jego żona i pomysłodawczyni „Miej Odwagę” – Olga Puncewicz. Jej książka „Od początku do końca” chwyta za serce. Jestem pełna podziwu jej siły, optymizmu i energii do działania. I tego że pokazuje wszystkim, że można żyć szczęśliwie nawet po takiej tragedii. Memoriał „Miej Odwagę” powstał by ocalić Piotra od zapomnienia…

z13322799Q,Piotr-Morawski

„Piotr Morawski był zdolnym młodym naukowcem. Swoją karierę i drogę życiową wiązał z Politechniką Warszawską, na tej uczelni obronił doktorat i został pracownikiem naukowym. Na drugim roku studiów doktoranckich otrzymał szansę pojechania na Narodową Zimową Wyprawę na K2, dostał się tam z „listy rezerwowych”. Wcześniej miał doświadczenia tatrzańskie oraz alpejskie. Jego największym osiągnięciem w górach wysokich było zdobycie drogą normalną Chan Tengri (6995 m – Tien Szan). Podczas wyprawy na K2, Piotr wraz z Denisem Urubko ustanowili – nie pobity do tej pory – rekord wysokości zimą na K2 (7630 m). Piotr sprawdził się w górach najwyższych, jego organizm świetnie sprawdzał się w trudnych warunkach, pomagała mu w działaniu mocna psychika. Tak zaczęła się jego wielka przygoda w górach najwyższych. Plany życiowe i priorytety Piotra zmieniły się, choć formalnie nadal był naukowcem, ale w jego sercu i dążeniach najważniejsze stały się góry. Piotr zdobył 6 ośmiotysięczników, wraz z Simone Moro jako pierwsi ludzie w historii stanęli zimą na ośmiotysięczniku Shisha Pangma, w 2005 roku. W ciągu 7 lat Piotr był na 10 wyprawach w Himalajach i Karakorum.W 2009 podczas wyprawy aklimatyzacyjnej na ośmiotysięczniku Dhaulagiri Piotr wpadł do szczeliny lodowcowej, niestety nie udało się go uratować. Zginął mając 32 lata, wielkie plany i apetyt na przyszłość.”* *Źródło: www.miejodwage.pl

ZGŁOSZENIE DO MEMORIAŁU

Memoriał śledziliśmy właściwie od pierwszej edycji. Wtedy w ogóle nam do głowy nie przyszło, że kiedyś sami go wygramy. Wręcz na samą myśl o zgłoszeniu się mówiliśmy: „gdzie tam my…nie mamy żadnych szans”. Gdy jednak rozpoczęła się V edycja, postanowiliśmy spróbować, bo końcu co nam szkodzi? „Celem Memoriału jest wparcie najbardziej interesujących projektów poznawczych, wspinaczkowych, narciarskich lub podróżniczych” = nasz projekt według nas jest interesujący, a także poznawczy, wspinaczkowy i podróżniczy… Wczytaliśmy się w regulamin, który głosił…„ Przy wyborze Zwycięzcy Memoriału będą brane pod uwagę: oryginalność i spektakularność projektu, nowatorstwo i szanse na powodzenie/realizację wyprawy.” – nasz pomysł raczej oryginalny jest, nie znamy innych Polaków wspinających się na drzewa boliwijskiej dżungli, a tym bardziej w tym terenie, do którego chcemy dotrzeć. Szanse na powodzenie? Wiadomo że nic nie jest pewne, szczególnie podczas takich wypraw, jednak dzięki temu, że pojechaliśmy w poprzednim roku, pomimo prawie pustego portfela, wręcz biorąc kredyt by pojechać – zdobyliśmy doświadczenie, wiedzę i nasza kolejna wyprawa ma dzięki temu ogromne szanse powodzenia. Wiemy już, że się da, zweryfikowaliśmy nasze założenia, sprawdziliśmy jak to jest, a także dzięki poprzedniemu wyjazdowi mogliśmy przy zgłoszeniu zrobić dokładny kosztorys, a nie wymyślać sobie liczby… Wszystko więc przemawiało, byśmy spróbowali. Jak dobrze że to zrobiliśmy!

10420272_950690964970608_3615582727685845277_n

Konkurs podzielony był na kilka etapów. Najpierw trzeba było zgłosić swoją wyprawę, dokładnie ustalając kosztorys. Następnie po wstępnym zaakceptowaniu rozpoczęło się głosowanie SMS-owe, które wyłoniło 20 półfinalistów. Kapituła wybrała 3 wyprawy a ich uczestnicy musieli stawić się na gali finałowej w Warszawie. Całość była transmitowana on-line w internecie. Każda z wypraw musiała przedstawić kapitule swój pomysł w niecałe 10 minut, a następnie odpowiedzieć na zadawane przez nich pytania. Pod koniec każdy z kapituły oddał swój głos i ogłoszono wyniki. Gdy usłyszałam, że to my wygraliśmy, nogi się pode mną ugięły. Musiałam zapytać Olgę, czy aby na pewno się nie przesłyszałam, bo już nie wiedziałam czy właśnie ogłoszono trzecie miejsce czy pierwsze? Dalej były wywiady, rozmowy, zdjęcia, poczęstunek – jak przez mgłę pamiętam, emocji było tak wiele… :) I tak sobie później myślę, jak cholera czasami człowiek nie wierzy w siebie, jak czasami rezygnuje i traci swoją szanse, bo nie wierzy w swoje szczęście. I że każde doświadczenie, czy dobre czy złe, na coś się nam w przyszłości zawsze przydaje.

11018313_950690831637288_5671821861051118713_n

A po finale: Radio Trójka – Tutaj Teleekspress – Tutaj Minuta 9:25 Offsport – Tutaj

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *