Caño Cristales – kolorowa rzeka w Kolumbii (informacje praktyczne)

RZEKA, KTÓRA UCIEKŁA Z RAJU

„Rzeka pięciu kolorów”, „Płynna tęcza”, „Rzeka, która uciekła z raju” – trzeba przyznać, że nazwy, jakimi określana jest kolumbijska rzeka – Caño Cristales, pobudzają wyobraźnie.
Czy jest to przerost formy nad treścią? 
Czy faktycznie jest tak piękna jak się o niej pisze?
Czy jest tak kolorowa jak na zdjęciach? 
Wiedzieliśmy, że musimy przekonać się na własne oczy.

Pamiętam, że gdy byliśmy już bardzo blisko rzeki, dosłownie dzieliło nas już od niej kilkadziesiąt kroków, można było zauważyć strumyki z niej wypływające. Już tam można było dostrzec rośliny, które powodują, że rzeka jest nazywana kolorową. Poczułam wtedy rozczarowanie i myślałam, że to jednak wszystko zostało wyolbrzymione. Myślałam, że to już punkt główny programu. I cóż…

Dlaczego rzeka jest kolorowa?

Po pierwsze rzeka sama w sobie nie jest kolorowa, a kolory o których mowa, nie występują cały rok. Trzeba pojechać tam o szczególnego porze, dokładnie pomiędzy porą suchą a porą deszczową. Kolory „są sprawką” makrofitów, zwanych Macarenia clavigera. W naszych oczach to wodne rośliny, które w zależności od dostępności światła przybierają różne kolory. Tam, gdzie światło prawie nie dochodzi, mają odcienie szarości, zieleni i brązu. W miejscach nasłonecznionych są czerwone, różowe, fioletowe. Dostrzeżemy również kolory żółte, zielone, niebieskie, a nawet czarne. Woda za to jest krystalicznie czysta (stąd nazwa Caño Cristales), bo zawiera bardzo mało minerałów.

Kiedy przeszliśmy dalej, do głównego koryta rzeki, dopiero tam zobaczyliśmy główny spektakl, jaki przygotowała dla nas natura.  To jedno z najpiękniejszych miejsc w jakich byliśmy w całym swoim życiu. To miejsce, dla którego warto znosić trudy podróży i wydanwydawać pieniądze! Wydaje mi się, że ktoś kto określił ją jako „Rzekę pięciu kolorów”, podszedł do tematu bardzo oszczędnie.

Dlaczego kolory rzeki zależą od pory roku?

Kiedy poziom wody w rzece jest niski, rośliny umierają. Dzieje się tak podczas pory suchej. Z kolei podczas pory deszczowej, ze względu na dużą ilość wody i silne prądy, rośliny są zakryte głęboko pod wodą, przez co mają utrudniony dostęp do słońca. Dlatego właśnie czas pomiędzy tymi porami jest idealny. Najlepszy zaczyna się mniej więcej pod koniec lipca i trwa do końca grudnia, aczkolwiek różnie to bywa i lepiej wcześniej rozpytać. My byliśmy na początku października i wtedy było idealnie!
Nie tylko sama rzeka jest piękna, ale także jej okolica. Jest otoczona kwarcowymi skałami łańcuchu górskiego – Serranía de la Macarena, który ciągnie się aż do Wyżyny GujańskiejTe skały liczą sobie ok 1200 bilionów lat! 

Jak dotrzeć nad rzekę?

My byliśmy nad kolorową rzeką w 2013 roku i mieliśmy ogromne trudności w dotarciu do informacji, jak dotrzeć do niej drogą lądową. Z informacji znalezionych w Internecie dowiedzieliśmy się, że można polecieć samolotem z Bogoty lub Villavicencio na wojskowe lotnisko w La Macarena, miasteczka które leży w pobliżu Cano Cristales . Można też po prostu wykupić zorganizowaną wycieczkę, z przelotem w cenie. Podróż drogą lądową jest odradzana ze względu na niebezpieczeństwo ataków i porwań przez partyzantów FARC (Fuerzas Armadas Revolucionarias de Colombia). Kiedyś te tereny kompletnie nie były dostępne dla turystów, właśnie z tego powodu. 

Lata działalności FARC szacuje się na 1998-2002, czyli 14 lat temu. Jednak w internecie można znaleźć informację, że teoretycznie jest możliwe dotrzeć do La Macareny jeepem z San Vincente del Caguan (dawna stolica FARC) lub Villavicencio, albo dotrzeć łodzią wzdłuż rzeki Guaviare z San Jose del Guaviare. Ale obydwie drogi lądowe prowadzą przez terytorium FARC, a podróż łodzią też może być niebezpieczna, a do tego jest długa i droga. Jedyna bezpieczna opcja to samolot, a wojsko zrobi wszystko, żeby powstrzymać cię przed próbowaniem dotarcia tam innymi sposoabami. Ostatnie czego potrzebują to międzynarodowych wypadków wymagających niebezpiecznych działań ratowniczych.

Mimo wszystko pojechaliśmy do San Vicente del Caguán, dawnej stolicy FARC – ta opcja była jedyną, która mogła się zmieścić w naszych możliwościach finansowych. I już we Florencji, z której wyruszyliśmy autobusem, miejscowi ostrzegali nas, że San Vincente jest niebezpieczne, że to stolica FARC i nic nie można przewidzieć. W rzeczywistości wiele Kolumbijczyków wciąż żyje przeszłością, pamiętając niebezpieczne czasy, jakby to było wczoraj. Teraz San Vincente to normalne miasto, w którym ani przez chwilę nie poczuliśmy się zagrożeni.

Droga lądowa do miasteczka nad rzeką

To jednak dopiero początek drogi, a naszym celem jest La Macarena, miasteczko o którym wspominałam wcześniej. Na mapach Google drogi do niego nie ma w ogóle. Dopiero przełączenie na widok satelitarny pozwala dostrzec nitkę, która zakrętasami zmierza do naszego wymarzonego punktu. Patrząc na mapę wydaje się to blisko. Mamy nadzieję, że przejedziemy ten kawałek bez problemów. Gdy dojechaliśmy do San Vincente (2013 r.) okazało się że jest nawet regularny transport, ale trasę obsługuje tylko jedna firma. Dysponowali zaledwie dwoma pick-upami, które wyruszały raz z dziennie, koło godziny 8-9 rano. Jednak cena za przejazd wydawała nam się bardzo wysoka, porównując z normalną komunikacją. Dlatego postawiliśmy na autostop. 

Autostop

Z autostopem lekko nie było, chociaż nie można było narzekać na brak pojazdów. Autobusy, ciężarówki, motocykle. Niestety większość jechała do pobliskich wsi. Nieliczni, którzy jechali do La Macareny, mieli obładowane samochody. Szło nam kiepsko, ale wiedzieliśmy że niebawem powinien jechać regularny transport. Niestety bez wcześniejszego kupna biletu, nasze szanse na wolne miejsce spadły do zera. Kiedy podjechały jeppy, okazało się, że każda możliwa przestrzeń w jest zajęta. Zostaliśmy na drodze bez nadziei na dotarcie do rzeki, gdy nagle… zjawia się grupa miejscowych motocyklistów. Krzykami zaganiają nas na siedzenia swoich rumaków ;) doganiają jeepa na wojskowym punkcie kontrolnym i proszą kierowcę, aby nas zabrał. Byliśmy zdziwieni, ponieważ już i bez nas pasażerowie wcisnęli się gdzie tylko mogli. Jednak znajduje się miejsce i dla nas. Dla mnie pomiędzy kierowcą a pasażerem na skrzyni biegów, a Krzysiek razem z innymi facetami podróżują na zewnątrz samochodu, stojąc na zderzaku i trzymając się nadbudówki paki…W mały jeepie jedzie nas 18 osób plus zwierzęta na dachu a w każdym możliwym miejscu wepchnięte paczki z bagażami i produktami na handel. Finalnie więc, nie udaje nam się złapać stopa, bo za przejazd musimy zapłacić. Udaje się jednak wytargować sporo niższą cenę. 

Bezpieczeństwo po drodze

Kontrole wojskowe po drodze do La Macareny są bardzo częste. Co krok stoją punkty kontrolne obstawione wojskiem, na każdym trzeba się zatrzymać, wysiąść z samochodu i poddać się rewizji. Mężczyźni praktycznie zawsze byli przeszukiwani. Za każdym razem musieliśmy pokazywać dokumenty, recytować z pamięci ich numery, podawać za ile dni mamy zamiar wrócić i tłumaczyć, dlaczego nie polecieliśmy samolotem. Wysłuchiwać, że jest tu niebezpiecznie i nie powinno nas tu być. Nie żebyśmy byli takimi chojrakami. Po prostu doszliśmy do wniosku, że działalność FARC to stare dzieje (w końcu minęło już 11 lat), a mieszkańcy codziennie pokonują tę drogę. I nie są to tylko wielcy, napakowani Kolumbijczycy, ale również i kobiety i dzieci. I nikt nie wygląda na przerażonego. To nas przekonało. A wojskowi każdą kontrolę kończą słowami – nie mamy prawa was zatrzymać, więc możecie jechać dalej na swoją odpowiedzialność. 

Noclegi w La Macarena

W La Macarena jest kilka hoteli. W oczy rzucają się te drogie, skierowane do turystów przylatujących z wycieczkami. Wtedy nocleg w takim hotelu kosztował 100 tysięcy peso, czyli ok 52 dolary. Ale nie brakowało też tanich hotelików – w końcu zwykli Kolumbijczycy też podróżują i też muszą gdzieś spać, niekoniecznie mając ochotę wydawać fortunę na nocleg. My znajdujemy pokój za 10 tysięcy peso czyli ok 5,2 dolara za nas obydwoje. Warunki nie najlepsze (m.in. obskurny kibelek, jeden na cały hotel, pracowników restauracji i rodzinę zawiadującą tym wszystkim), ale jeśli ktoś szuka oszczędności, to można wytrzymać. Mieszkańcy La Macareny często mają problemy z prądem i wodą. Kiedy my przyjechaliśmy, nie było jej od 10 dni. Wszędzie stały wiadra z zapasami, mieszkańcy są do tego przyzwyczajeni. Jeszcze nie tak dawno, mieli prąd jedynie w określonych godzinach, dlatego też używali lodówek działających na gaz (i nadal wielu z nich takich używa, bo gwarancji ciągłej dostawy prądu nie ma).

Tani hotel w La Macarena
Tani hotel w La Macarena

 

Jak z La Macarena dotrzeć do Kolorowej Rzeki

Informacja turystyczna znajduje się na lotnisku wojskowym i w centrum miasteczka. To tam możemy dowiedzieć się jak i za ile można dotrzeć nad rzekę. Możemy wybrać się do niej, jedynie z licencjonowanym przewodnikiem. Tereny rzeki również obstawione są przez wojsko. 
W informacji turystycznej dowiadujemy się że:
– 1 dzień pracy przewodnika 100 tysięcy peso
– łódź do przeprawienia się przez rzekę 60 tysięcy
– jeep na miejscu żeby dotrzeć do rzeki 80 tysięcy
– bilety wstępu po 5 tysięcy

Łatwo przeliczając, ceny są bardzo wysokie. Zdecydowanie taniej, jeśli jesteśmy w grupie (maks. 6 osób), wtedy koszty rozkładają się na wszystkich. Próbowaliśmy znaleźć kogoś, kto do nas dołączy, jednak spotkaliśmy tylko jedną grupę turystów, która przyleciała w ramach zorganizowanej wycieczki z Bogoty. O przewodnika rozpytujemy na ulicy przez cały dzień, aż w końcu sam odnajduje nas facet, który obiecuje zabrać nas za 160 tysięcy peso, co wtedy okazuje się najtańszą z opcji.

Jak wygląda wycieczka nad rzekę i czy warto?

Przewodnik przyjeżdża pod nasz hotel o godzinie 7 rano. Podjeżdża na motocyklu na który ładujemy się w trójkę i  jedziemy do pierwszej rzeki, którą trzeba przekroczyć. Cała jazda trwa około 15 minut. Czujemy, że przewodnik kombinuje, by zrobić to wszystko jak najtaniej i mieć dobry zarobek. Główny port, z którego wszyscy płyną na drugą stronę rzeki jest przy miasteczku, a on jedzie z nami w siną dal. 

Docieramy w końcu do rzeki, a na brzegu czeka dwóch dzieciaków na łódce. Chłopaki zabierają nas i motocykl na drugą stronę malutką drewnianą łódką. Jeszcze do rzeki trochę brakuje, dlatego w gotowości po drugiej stronie stoją jeepy. My jedziemy dalej motocyklem, kolejne 15 minut do budki, w której trzeba zapłacić bilet wstępu (5 tysięcy peso od osoby). Dalej już wjechać nie można. Zostawiamy motocykl i idziemy pieszo około 20 minut, aż docieramy nad rzekę. Dalej czeka nas już czysta radość z cieszenia się tym cudem natury. Przez kilka godzin, praktycznie aż do zmroku wędrujemy wzdłuż rzeki. W wodzie można się kąpać, ale w miejscach w których nie ma roślin. Rośliny mogą nas otaczać, nie ma więc problemu, by kąpać się w oczku wodnym otoczonym tymi roślinami. Trzeba uważać na same rośliny, żeby ich nie zniszczyć. Dlatego właśnie przewodnik ma również pełnić rolę strażnika, który powie nam jak powinniśmy się zachowywać, by nie zniszczyć tego przyrodniczego cudu. Oprócz tego że jest strażnikiem i że bez niego legalnie tego zobaczyć nie możemy, przydaje się do wskazywania nam „rzecznych atrakcji”. Są to miejsca, w których skały, oczka wodne czy kolory różnią się od siebie i czymś wyróżniają. Wodospady, miejsca szczególnie urokliwe na kąpiel, kaniony, skały o dziwnych kształtach, punkty widokowe itp. Nie sposób się nudzić, ponieważ rzeka co chwile nas czymś zaskakuje. Kiedy tylko zechcemy wskakujemy do wody, przewodnik kompletnie nas nie pogania. Wręcz przeciwnie – spędzamy nad rzeką kilka godz. więcej, niż byliśmy umówieni. Nie spotykamy wielu ludzi, większość czasu jesteśmy w trójkę. 
Nad rzeką nie można obozować. Ze względu na koszty, nie zdecydowaliśmy się przyjechać tu drugiego dnia. A można, ponieważ nie sposób zobaczyć wszystkiego (czyli wszystkich „rzecznych atrakcji”) w jeden dzień. Dla nas jednak to wystarczyło. Co innego, gdybyśmy mogli pójść sami z namiotem, wtedy moglibyśmy nad rzeką obozować tygodniami.

Najważniejsze informacje:

DOJAZD

– do La Macarena można dotrzeć samolotem z Bogoty i z Villavicencio. Ceny, jakie słyszeliśmy opiewały w kwocie 250-400$. Ale nie interesowaliśmy się tym tematem i nie wiemy, jak jest na prawdę,

– możliwe jest wykupienie kilkudniowej wycieczki, rozpoczynającej się i kończącej w Bogocie. Zazwyczaj obejmują 2 dni nad rzeką i 2 dni transportowe. Ceny (znalezione w necie) powyżej 500$,

– najtaniej dotrzeć jest z Florencji poprzez San Vicente del Caguán. Florencia – San Vicente del Caguán to 3 godz jazdy i 18000 COP (9$) za bilet (w czwórkę za podobną kwotę na głowę dojedziecie taksówką), San Vicente del Caguán – La Macarena to 7-8 godz jazdy i 45000 COP (23$) za bilet. Wszystkie ceny spokojnie do negocjacji. Ta wersja może oznacza konieczność nocowania w San Vicente, ponieważ ciężko zdążyć na porannego pick-upa, a nawet jak się uda, to może nie być miejsc. Zaletą, oprócz ceny, jest to, że transport na całej trasie w obydwu kierunkach odbywa się codziennie. Podróż ta teoretycznie wiąże się z ryzykiem, bo to są tereny, gdzie aktywny jest FARC. Ponoć na wioskach oddalonych od głównych dróg, gdzie nie dociera wojsko, rządzą niepodzielnie. Ich specjalnością są porwania, oczywiście wysoko postawionych osób i biznesmenów,

– inna opcja to pick-up z Villavicencio (100000 COP/51 $) raz na tydzień, lub łódź z San José del Guaviare (100000 COP/51 $), też raz na tydzień,

– pamiętajcie, że to informacje z 2013 r. – aktualnie sytuacja może wyglądać inaczej (zarówno lepiej, jak i gorzej).

CENY

Oficjalne ceny (jesień 2013, przelicznik na dolary wg kursu 03.2014) na miejscu kształtują się następująco:
– przewodnik 100000 COP (51 $),
– łódź przez rzekę 60000 COP (31 $),
– jeep 80000 COP (41 $) – to ceny łączne dla grupy do 6 osób.
Dodatkowo każdy musi opłacić wstęp w kwocie 5000 COP (2,5 $)
– samodzielnie lub we dwoje najlepiej zorganizować wycieczkę z przewodnikiem posiadającym motocykl. My płaciliśmy 140000 COP (70 $), bez targowania, ale dysponując obecną wiedzą mamy przekonanie, że można to zorganizować za mniejszą kwotę. Niemniej Wasze pieniądze zostają w 100% na miejscu. Z naszym przewodnikiem mamy kontakt przez internet – chętnie się podzielimy (można się umówić na wycieczkę i rozpytać o aktualne możliwości dotarcia do La Macarena)

TERMIN

– Najgorszy czas na odwiedzenie rzeki to pora sucha. Stan rzeki mocno opada i roślin jest niewiele. Także środek pory deszczowej jest słaby, bo przy bardzo wysokim stanie Macarenia clavigera również nie występuje tak licznie.

NOCLEGI

– Dwuosobowy pokój to wydatek od 10000 COP (5 $) do 100000 COP (51 $). W San Vicente można znaleźć bardzo fajny hotel za 20000 COP (10 $) za “dwójkę”.

OBOZOWANIE NA DZIKO

– W La Macarena i okolicach zabronione jest rozbijanie namiotu. Ze względu na liczne posterunki i patrole wojskowe, rozbijanie na dziko może być problematyczne.

ZDJĘCIA 

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka
La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka
La Macarena. Cano Cristales. Kolumbia. Kolorowa rzeka

 

 

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *