Głównym motywem mojej wycieczki do Niemiec, były jarmarki świąteczne. Ale starczyło jeszcze trochę czasu, by zobaczyć, co do zaoferowania ma tych kilka niemieckich miast, oczywiście oprócz świątecznych marketów.
A ma całkiem sporo! Więc jeśli wybieracie się do Niemiec, polecam odwiedzić je wszystkie, szczególnie że położone są blisko siebie, w północnej części kraju: Brema, Osnabrück, Soost i Munster.

Brema

Znajduje się w północnych Niemczech, nad rzeką Wezerą, która łączy miasto z Morzem Północnym. Miasto portowe i jedno z największych miast handlowych Niemiec. 

Główne symbole miasta to bez wątpienia posągi Rolanda i Czterech Muzykantów na głównym placu miasta. Można dostać się do niego wędrując jedną z najstarszych ulic – Sögestraße. Co ciekawe, jej nazwa pochodzi od słowa „Soge” czyli „świnię”, i rozpoczynają ją świnie z brązu. „Świńska ulica” doprwadzi nas w końcu do kolejnych zwierząt, czyli wspomnianych już wcześniej Czerech Muzykantów z Bremy. Ich motyw pojawia się w całym mieście, a przez większą część roku (od maja do października) co niedziele, na żywo przedstawiana jest opowieść o zwierzęcych bohaterach na głównym dziedzincu katedry. 
Kim są te czczone zwierzęta? To osioł, pies, kot i kogut. Baśń o czterech muzykantach, którą stworzyli bracia Grimm, opowiada o ucieczce tych właśnie zwierząt z niewoli. Źle traktowane przez swoich właścicieli postanowili opuścić ich domostwa. Zwierzęta w końcu połączyły siły i po długiej drodze odnalazły samotną chatkę. Ustawiły się jeden na drugim, żeby zaglądnąć przez okno i zobaczyły, że w środku są rozbójnicy. Narobiły hałasu, wystraszyły złoczyńców i same zamieszkały w chacie. Ryczenie, miauczenie, szczegkanie i pianie można usłyszeć wrzucając monetę do studzienki (również na głównym placu).

Jako miłośniczka win, zachwycona była także starą, ponad 600-letnią winiarnią – Rastkeller (ok. 650 gatunków win!). Restauracja znajduje się w piwnicy ratusza, który swoją drogą robi naprawdę piękne wrażenie, szczególnie statek zawieszony na suficie.
Nieopodal znajduje się też Böttcherstraße, czyli system wąskich uliczek wśród ceglanych domów, kameralnych kawiarenek i cukierni, galerii i muzeów. Kiedyś, stały tam domy kupieckie, a pomiędzy 1922 a 31 średniowieczna fundamenty tej „dzielnicy” zostały przekształcone w istne dzieło sztuki. Stworzył je handlarz kawy, który jako jeden z pierwszych na świecie produkował kawę bezkofeinową. Nad wejściem do Böttcherstraße umieścił rzeźbę ze złota, przedstawiającą anioła walczącego mieczem z ciemnością.

Osnabrück 

Dolna Saksonia, ok 80 km na północ od Dortmundu, nad rzeką Hase.

Miasto które nie zostało zniszczone w wojnie 30-letniej, dlatego to właśnie tam zawarto traktat pokojowy tzw „pokój westfalski”.

Osnabruck to także:
* Pięknie zdobione, 15/16 – wieczne budynki.
* Miasto czekolady, bo właśnie stąd pochodzi słynny niemiecki producent Leysieffer.

 

Münster

Położone w Nadrenii Północnej-Westfalii.Wybrane jako jedno z najlepszych niemieckich miast do życia, a także miasto rowerowe.

Na zwiedzanie centrum miasta polecam Nightwatch Tour! Czyli jedno z najlepszych wycieczek z przewodnikiem po mieście w jakich kiedykolwiek brałam udział! 
To wycieczki wieczorne, ze strażnikiem nocnej zmiany, który w tradycyjnych szatach, używając dawnego słownictwa, z lampionem w ręku oprowadza nas po mieście, opowiadając o swojej pracy i swoim mieście w czasie teraźniejszym. Naprawdę momentami czułam się, jakbym cofnęła się w czasie. Wyobraźnie mam bogatą ;)

Jak w większości miast, plac główny jest zawsze reprezentacyjny. Piękne budowle, ratusze, kościoły czy katedry, zabytkowe baszty – to wszystko znajdziemy praktycznie w każdym z niemieckich miast. Polecam pójść w niedzielę na targowisko pod Katedrą Świętego Pawła, gdzie można kupić ekologiczne warzywa i kwiaty. Fajny klimat!

 

Soest

Nadrenia Północna-Westfalia. 50 km. od Dortmundu. 

W takim mało znanym, niemieckim mieście, znajduje się jedyny na świecie zespół budynków z zielonego piaskowca! Zresztą ponad 600 budynków znajduje się na liście zabytków. Jest co zwiedzać!
To właśnie w Soest warto także spróbować pumpernikiela, w najstarszej piekarni w Niemczech (a niektórzy uznają, że nastarszej na świecie) piekarni Haverland.

Polecam piękny widok z Kościoła St. Maria zur Wiese, tym bardziej że na punkt widokowy jedzie się zewnętrzną, lekko trzęsącą się windą! 

<– Partner postu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.