Recenzja książki „Hulajnogą przez szczęśliwą Arabię” Dominika Wieczorkiewicza

     Dominika poznałam po prezentacji podróżniczej naszego wspólnego znajomego. Podczas rozmowy wyjawił, że pisze książkę podróżniczą. Pogratulowałam, bo napisanie książki to wciąż moje niespełnione marzenie. Ale gdy dodał, że będzie to książka dla dzieci, zrobiłam wielkie oczy. Mignął mi kiedyś pomysł, żeby naszą historię o wędrówce z osłem przez Andy przekuć na opowieść dla najmłodszych, ale jako że sama dzieci nie mam ani nie czytam książek dla dzieci to zupełnie nie wiedziałam jak się za to zabrać.
     Jak się okazuje Dominik ma w tej sprawie dużo większe doświadczenie. Jako leśnik opowadza grupy dzieci i młodzieży do lasu i opowiada o przyrodzie, uczy tworzyć zielniki i naturalną biżuterię. Inspiruje się skandynawską literaturą dziecięcą, która słynie z książek dla dzieci pisanych jak dla dorosłych, a na co dzień z partnerką wychowuje czteroletnią Lenkę.

     „Hulajnogą przez szczęśliwą Arabię” to zbiór przygód jakich autor doświadcza podczas podróży na hulajnodze. Towarzyszy mu także, podarowany przez najbliższych przy pożegnaniu w Pradze, pluszowy miś Krysia.
Autor i jego przyjaciele (jak z czułością nazywa hulajnogę i misia) odwiedzają Arabię Saudyjską, Jemen, Bahrajn, Oman i Zjednoczone Emiraty Arabskie.
     Z ogromną ciekawością zaczęłam czytać książkę Dominika, tym bardziej że te rejony świata są mi zupełnie obce. Ale nader wszystko ciekawa byłam jak przedstawi te kraje najmłodszym. A także jaki koncept na książkę wybierze, czy to będzie autentyczna opowieść czy pomiesza ją z fikcją?
     Pierwszy i od razu zauważalny plus to oprawa graficzna. Twarda i kolorowa okładka, przejrzysta mapa na pierwszej stronie i  rysunki wykonane przez profesjonalistkę – panią Zofię Zabrzeską. Ilustracje te wzbogacają opisywane historie i sprawiają, że prywatne zdjęcia autora nabierają bajkowości.

    Kiedy pierwszy raz zobaczyłam tytuł (a jeszcze nie wiedziałam skąd wzięła się nazwa „Szczęśliwa Arabia”) obawiałam się nieco, że autor będzie za bardzo wszystko idealizował. Chcąc odczarować tę część świata, przedstawi tylko pozytywne historie i spotka tylko uśmiechniętych ludzi. Tak na szczęście się nie dzieje. Autor spotyka zarówno pomocnych i gościnnych Arabów, jak i czarne charaktery. W jego opowieściach pojawia się bogacz, który jest chciwym egoistą, jak i bogacz który Dominikowi pomaga i dzieli się tym co ma. Autor nie pomija nawet tematu terroryzmu, choć robi to w sposób subtelny, jedynie by zarysować temat. Zwrócić uwagę, że choć terroryści istnieją to nieprawdą jest stwierdzenie, że każdy Arab nim jest. Pisze, że większość lokalnych mieszkańców chciało mu pomóc, ale nie zabrakło też oszustów. Nic nie jest czarno białe.

     Autor skupia się na ważnych wartościach: rozmowie i pomocy drugiemu człowiekowi, zarówno tej danej i jak i przyjmowanej.
Przedstawia to, co większości dzieciom w Polsce trudno sobie wyobrazić, np. radość na widok wypływającej z ziemi wody, bo „w kraju w którym nie ma rzek, każda kropla wody jest na wagę złota”. Poznajemy syryjskie dzieci, które musiały uciekać przed wojną, straciły domy, niektóre rodziców więc niezwykłą wartością jest dla nich przyjaźń i małe chwile szczęścia, jak ta gdy mogą „karnąć się” na hulajnodze”.
     Dominikowi przydarza się masa przygód i tych zabawnych i z dreszczykiem, często ze zwierzętami w roli głównej. Do dziś zastanawiam się czy sytuacja z antylopami zdarzyła się naprawdę czy była to literacka fikcja? ;)

     Niestety wydaje mi się, że potencjał misia Krysi nie został w pełni wykorzystany. Krysia jest ważna dla autora, co często podkreśla, pojawia się w tle na obrazkach i finalnie odgrywa istotną rolę. Ale wydaje mi się, że książka dla dzieci zyskałaby, gdyby tego misia ożywić, zrobić go współbohaterem na równi z autorem, wprowadzić dzięki niemu więcej fikcji i magii.

    Podsumowując. To chyba pierwsza książka podróżnicza dla dzieci którą przeczytałam w dorosłym życiu. Za pomocą zabawnych historyjek Dominik przybliża mało znany rejon świata, walczy ze stereotypami i przypomina o najważniejszych wartościach. Polecam wszystkim tym, którzy chcą uczyć swoich dzieci tolerancji i otwartości na innych ludzi i kultury. Gratuluję Dominik debiutu!

A Was zapraszam na stronę autora HULAJ KRYSIU

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *